Javorkowo
poniedziałek, 15 lipca 2019
środa, 24 stycznia 2018
niedziela, 21 stycznia 2018
We wrześniu..
Nic szumnego skromna uczoczystość, choć zupełnie nie wiemy w jakim lokalu najblizszych ugościć. Rozglądając się po temacie ślubnym, oglądając rozmaite suknie ślubne i ich ceny postanowiłam uszyć swoją, własnym sumptem, głównie ze względów ekonomicznych.
Co do rodzaju sukienki zainspirowała mnie koronka 3D użyta w środkowym kinie dolnej części sukienki. A że marzyłam o jedwabnej, zdecydowałam się na jedwabny shantung. Wybrałam dla siebie długość midi ponieważ w tej długości moja sylwetka prezentuje się najlepiej.
sam klosz sukienki układałam 5 godzin
Gorset to cały dzień modelowania i przerabiania.
Do tego dochodzi ze trzy dni wycinania poszczególnych elementów koronki
I kolejne dwa ich przyszywania na sukienkę. Trzeba doliczyć jeszcze jeden dzień na prucie bo przyszłam je w niewłaściwych miejscachPrzede mną mnóstwo roboty, koronki trzymają się na słowo honoru, a spód jest cały uszpilkowany. Wszystko szyje ręcznie bo wtedy mam pełną kontrolę nad ukadającym się materiałem. Myślę że całość zajmie mi jeszcze około miesiąca szycia non stop.
Rozkładając to w czasie na wrzesień zdążę. Pozostaje jeszcze kwestia dodatków.
Myślę że do tej sukienki odbiorę jeden z cudownych toczków MISSTERY bo
całość mi się kreuje stylem na lata 40' było by fajnie osiągnąć ten cel
Apropos restauracji bo wpadłam na to pisząc ten post. Jest taka restauracja w Sopocie Cyrano&Roxane która urządza catering dla "armii francuskiej" . Ugościabym w ten sposób rodzinę no i w tle pieśniarka z repertuarem Ediith Piaf , albo popularne szlagiery francuskie, ach byłoby cudownie. albo po prostu znajdę akordeoniste. Jeśli cena restauratora nie przekroczy mojego budżetu to skorzystam. A jak zażąda więcej niż jestem w stanie zapłacić zrobię to własnym sumptem. Tak czy inaczej mam pomysł na weselne przyjęcie.
poniedziałek, 8 stycznia 2018
Rok 2018
....przywitałam w domu, po raz pierwszy od wielu lat.
Siadłam przed telewizorem i zaczęłam ozdabiać zaległą bąbkę.
Po nerwowym Bożym narodzeniu i miotaniu się między swoją rodziną a rodziną przyszłego męża, należy mi się chwila relaksu.
Bąbka radośnie ozdabia drzewko świąteczne które dumnie stoi w pokoju po dziś dzień.
poniedziałek, 22 maja 2017
Kolekcja guzików
Zamiłowanie do zbierania to efekt uboczny szyciowe go maniaka.
Oprócz nożyczek i naparstków zbieram reż guziki.
Najstarsze jakie posiadam to te z szklane z lat 40 XX w.
Nie będę was znudzać historią guzika.
Powiem tylko ze kolekcjoner guzików nazywa się filobutonista.
W Polsce rośnie liczba znieraczy guzików. Największą wartość reprezentują guziki mundurowe z wojny. Mogą osiągnąć cenę nawet kilkaset zł.
Moje to tzw. Śmieci mają wartość jedynie sentymentalną.
środa, 3 maja 2017
Heksagony...
...od zawsze 'misie' podobały wiec ustaliłam budżet , kupiłam tkaniny i się zabrałam do pracy. Po dwóch dniach nieustannej pracy nad wymarzonym patchworem, okazało się ze :
1. TKANIN ZA MAŁO A KASA WYSZŁA
2 HEKSAGONY TO STUDNIA BEZ DNA
Trzeba coś zmienić. zwykle pomagałam sobie tańszym tkaninami, ale
nie jestem pewna czy nadal chcę heksagony na małych poszewkach wyglądają uroczo. A same heksagony są dość monotonne tym bardziej że wszystko szyjemy ręcznie.
Zaztanawiam się nad opcją wzbogacenia wzoru o paski. Czyli 12 heksagony obszyty ramką. Chyba ze macie jakieś inne pomysły na zmarnowany materiał.
poniedziałek, 13 marca 2017
Nie ma...
...to jak wierzyć w swoje szczęście w dniu urodzin
Dlatego mimo iż trzynastego, człowiek bierze udział w rozmaitych grach i konkursach tylko po to by odczarować los.
To też dzisiaj , właśnie w urodziny postanowiłam uczestniczyć w konkursie na szyciowy blog roku, już po raz piąty.
To miła tradycja która na stałe zagościła w moim kalendarzu
piątek, 17 lutego 2017
FERIE....
.....się skończyły ale zdążyłysmy , wraz z córką wypocząć .
Z Gdyni trafiłyśmy do Sromowic Niźnych. Nad samą granicą Słowacki.
Przerzyłysmy przepiękna polską zimę. Średnia temperatura to -15st.C.
Nieopodal robiący wrażenie szlak Pienin. Nad szeleszczącym Dunajcem.
Góry niewątpliwie dają energię, ale to co najbardziej mnie wprawiło w zdumienie to brak ludzi chorych. Nie ma ludzi których dopadły by choroby cywilizacyjne wieku starczyło Seniorzy w tej miejscowości spędzają czas na nartach lub pieszych wycieczkach . Mając na myśli seniorów sunäcych na nartach piszę ze to ludzie 70+, 80+ , dziewięćdziseciolatkowie zadowalają się spacerami wzdłuż Dunajca.
Młodsi , ( 50+,60+ ) niczym nastolatkowie pracują przy swoim gospodarstwie, ich rówieśnicy z Trójmiasta leżą przewlekłe chorzy w szpitalach i hospicjach czekając na swój koniec. I to jest najsmutniejsze. Szkopuł w tym że wszystko siedzi w głowie. Wystarczy zmienić myślenie , niby proste ale najtrudniejsze do wykonania.
Sama potrzebowałam wyjazdu na drugi koniec Polski by to zrozumieć.
Emilia niechciała wracać pod żadnym pozorem do Gdyni. Pragnęła pozostać w Sromowcach. Teraz kombinuje jak tam się przenieść.
Nie obyło się bez szycia. Miałam na to dużo czasu.
Cudne było spędzać czas zdala od internetu.
Miałam córkę tylko dla siebie <3
poniedziałek, 28 listopada 2016
Nie cierpię. ..
....Pisać bloga pod publiczkę. Nareszcie wolna jak tatanka w stepie. wszystkie maszyny odesłane. Wreszcie bede robić na moim blogu co mi się żyw nie podoba.
... 4 grudnia mam Jarmark w Owidzu a dzień wcześniej w Caffe Anioł Warsztaty.
To chyba ostatnie w tym roku podrygi mojej radosnej twórczości .
Dziś barwiłam wełnę czesankową , łapy to mam ubazgrane, na niebiesko po łokcie
Ale dawno nic mi nie sprawiło większej frajdy.
... 4 grudnia mam Jarmark w Owidzu a dzień wcześniej w Caffe Anioł Warsztaty.
To chyba ostatnie w tym roku podrygi mojej radosnej twórczości .
Żeby nie było ,, dłubać w szmatkach" dalej będę, ale mam dość ,
wyścigu rękodzielniczych szczurów . kto ma lepsze kto ma tańsze,
kto ma bardziej chinskie
Nie chcę wiec brać udziału... dość !!!
Dziś barwiłam wełnę czesankową , łapy to mam ubazgrane, na niebiesko po łokcie
Ale dawno nic mi nie sprawiło większej frajdy.
piątek, 26 sierpnia 2016
Wczoraj...
Z kolei Lenka postawiła na własny projekt przytulanki sówki.
Dziewczynki najbardziej sobie chwaliły regulacje prędkości ściegu.
Prawda że cudny wynalazek ?!
W starych modelach maszyn tego nie ma.
Wszywanie zamka dla 13 - letniej dziewczynki to nie lada wyzwanie
trzeba było pruć
tkanina minky z bawełną w zygzaki to dobre dopasowanie.
Zamek ozobilismy ściegiem bieliźnianym oznaczonym w instrukcji jako 04.
Przy takiej maszynie nawet satyna nie straszna.

Obie dziewczynki były zgodne co do chęci posiadania takiej maszyny w domu.
Obie nie miały wątpliwości że szycie na Juki to czysta przyjemność.
Zuzia zauważyła liczne ułatwienia dla początkujących
Np. syglalizacja nie opuszczonej stopki, stare modele by spętelkowaly by nić, dzięki tej funkcji udało się tego uniknąć.
Lence imponowała mnogość ściegów ozdobnych, ślicznie ozdobiła kieszonkę do sówki.
wtorek, 16 sierpnia 2016
Mały...
...kursik przygotowałam dla was , przy okazji testowania maszyny Juki HZL-G210
Dla Firmy Impall jedynego przedstawiciela maszyn Juki na Polskę .
Wzór misia jest z 1957r. Takie w PRL-u były cudne zabawki.
A misie to mój ulubiony temat do pracy.
Potrzebujemy około 30 cm materiału.
I skrawki innego koloru na wykończenia typu uszy i stopy.
Potrzebna będzie dratew, 6 guzików nici i igła do ręcznego szycia.
1.Pierwsze co robimy to przenosimy wykroj na papier
2.wycinamy formę z materiału. Najlepszy do szycia miśów jest flausz.ale teraz wykorzystujemy welur.
3. W przypadku kancika głowy dobrze jest złożyć materiał na pół wtedy zachowamy symetrie po rozłożeniu.
4.Na maszynie szyjemy to co się da. Czyli ciało misia, przód noska główki oraz nogi misia z otworem na wywrócenie.
5.Ręcznie wszywamy kant głowy
6.Ręcznie wszywamy stopę misia
7.Ręcznie wszywamy podeszwy stóp.
8.Po wypchaniu runem silikonowym ręcznie doszywamy uszy do główki.
9.Tak przygotowaną główkę ręcznie przyszywamy do ciałka, również wypchanego
11. Gotowe nóżki przytwierdzamy do ciałka za pomocą dłuta i dratwy
12. Z rączkami misia robimy to samo najpierw wypychamy...
13. ...po czym zszywamy i przytwierdzamy dłuta i dratwą
14.Do gotowej zabawki.przyszywamy guziczki które spełniają rolę oczek.
15.Na końcu wszywamy ręcznie nosek.
16. ....i misiu gotowy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























































